Oto podsumowanie mojej 3 dniowej doktoryzacji na temat patyczaków. W kolejnym poście pokażę Wam moje zmagania z samodzielną budową terrarium. Mimo iż nasze patyczaki dostały spory pojemnik i gałązki, to jakoś mi nie pasuje trzymanie ich w standardowym plastikowym pudełku.
Medauroidea extradentata
Najpopularniejszy gatunek w polskich hodowlach. Pochodzą z południowego Wietnamu, dorastają do 11 cm długości i wyglądają dokładnie tak, jak wskazuje ich nazwa. W większości polskich hodowli występują tylko samice, osobniki męskie, są (póki co) rzadkością!
WYGLĄD:
Samice: bezskrzydłe, ciało jest patykowate, koloru brązowego z małymi zielonymi plamkami, pokryte drobnymi wypustkami. Na krawędziach przednich nóg drobne zrogowacenia w kształcie piły. Tylne nogi wyraźnie dłuższe niż odwłok. Czułki długości 15 mm, u nasady rozszerzone. Niewielkie dwa różki na głowie, która wyraźnie odznacza się na tle całego ciała, oczy wypukłe. Samica jest większa od samca, długość ciała dochodzi do 9 cm, a ciała z nogami - 16cm.
Samce: posiadają wyjątkowo długie nogi, z białymi stawami. Czułki długości 25 mm, ciało jest gładkie.
Jest to owad aktywny wieczorem lub w nocy.
W ciągu dnia natomiast zastygają na wiele godzin w totalnym bezruchu, katalepsji.
TERRARIUM:
W różnych miejscach czytam, że do hodowli patyczka wystarczy pojemnik o wymiarach 20x15x20 (dla jednego patyczaka). Dla mnie to trochę mało. Przy większej ilości osobników należy zapewnić odpowiednio więcej miejsca ponieważ kiedy będzie zbyt ciasno zaczną obgryzać sobie czułki.
Jako domku dla naszych patyczaków możemy użyć akwarium, szklanego terrarium, terrarium z plexi, połączenie plexi i materiałów drewnopochodnych lub zwykłego plastikowego pudełka z ikei. Górę terrarium przykrywamy siateczką o bardzo małych oczkach, aby młode osobniki nie mogły uciec. Nie zaleca się trzymania patyczaków w słoikach, nawet tych dużych, gdyż jest tam słaba filtracja powietrza. Jeśli stosujemy pudełko z przykrywką, to należy w niej wykonać otwory o wielkości uniemożliwiającej wydostanie się małych osobników lub większe, ale zabezpieczone (np gęstą firanką) przed wydostaniem się patyczaka na zewnątrz.
Terrarium powinno być raczej wyższe niż szersze. Ułatwi to naszym patyczakom zrzucić skórę (przejść wylinkę). Podłoże w terrarium powinno zapewniać stałą wilgoć. Zaleca się spryskiwanie wodą podłoża lub ścianek terrarium raz-dwa razy dziennie. Spryskiwacz lepiej kupić nowy, żeby mieć pewność, że nie było w nim wcześniej chemikaliów, a w szczególności środków owadobójczych, które mogłyby zaszkodzić patyczakom. Nie należy pryskać bezpośrednio na owady. Wilgoć jest potrzebna do łatwego przeprowadzenia wylinki. Pilnować należy jednak, żeby nie wytworzyła się pleśń na podłożu, gdyż może ona mieć zły skutek dla kondycji patyczaków.
Internauci donoszą też o problemie kamienia osadzającego się na ściankach terrarium na skutek spryskiwania ich wodą. Polecają wodę destylowaną (demineralizowaną). Osobiście nie planuję jej użyć. Jeśli u człowieka paradoksalnie powoduje odwodnienie organizmu, to wg mnie tak samo może wpłynąć na patyczaki. A już na pewno nie należy podlewać nią roślin w terrarium, gdyż nie zawiera niezbędnych im mikroelementów.
Terrarium powinno stać w przewiewnym i dobrze oświetlonym miejscu, a jeśli jest zbyt ciemno, należy zadbać o dodatkowe źródło światła. Czy doświetlanie jest niezbędne, tego nie wiem. Pan od którego kupiłam nasze patyczaki nic o tym nie wspominał, a hoduje je już od paru lat.
Co możemy wykorzystać do budowy terrarium:
- torf
- substrat kokosowy
- namoczone wodą ręczniki papierowe
- piasek
- mniejsze i większe gałązki, do wspinania się i kamuflowania
- kilka niewielkich kamieni, z których może spijać krople wody oraz, posiedzieć na nich
- jedną ze ścianek można zrobić nieprzezroczystą w formie kory drzewnej lub kamieni
KARMIENIE:
Patyczaki można karmi liśćmi: malin, jeżyny, lipy, dzikiej róży, dębu, truskawek, poziomek, porzeczki, różanecznika, ligustru, wiśni, sałaty. W zimie również liśćmi roślin doniczkowych np. mięty, bazylii, melisy, pietruszki, trzykrotki (bez włosków). Nie poleca się podawania sałaty ze sklepu, ze względu na zbyt dużą ilość środków owadobójczych. Patyczaki mogą zjeść prawie każdą roślinę więc wybierajmy takie które będą dla nich dobre bo to odbije się w przyszłości na ich zdrowiu.
Nie zaleca się drastycznych zmian pożywienia. Mogą w niekorzystny sposób odbić się na zdrowiu naszych podopiecznych. Jeżeli zmieniamy pokarm (np. sezon wiosenny, gdy jeżyna nie ma jeszcze młodych liści, a zimowe już się nie nadają) to róbmy to stopniowo, tzn. przez pewien czas podawajmy owadom dwa rodzaje jedzenia, ten który kończymy podawać i ten który dopiero wprowadzamy.
- można jesienią nazbierać liści maliny, jeżyny, lipy (to co znajdziecie w swojej okolicy) zapakować w woreczki lub torebki i przechowywać z zamrażarce. Pamiętajmy jednak, że nie zbieramy liści przy ulicach o dużym natężeniu ruchu. Takie nafaszerowane ołowiem nie będą dobrze służyć naszym patyczakom. Patyczak, to nie świnka morska, co zjada główkę sałaty dziennie, więc spokojnie możemy nazbierać listków na całą zimę i nie zajmie nam to całego zamrażalnika. :) Liście wyjęte z zamrażarki zaleca się włożyć na 30 minut do wody - wtedy nie obumierają za szybko. Z mojego krótkiego doświadczenia polecam też by dolny koniec listka wsadzić np do nakrętki od słoika, gdzie będzie woda, lub przyłożyć mokrym ręcznikiem papierowym. Tak od niedzieli moje liście mięty są żywe, jak w doniczce. Bez wody zwiędły by po 1 nocy.
- można hodować w domu w doniczce trzykrotkę, malinę lub inna roślinkę i z niej obrywać listki. Lepiej mieć kilka takich, bo jedna przy ciągłym obrywaniu liści mogła by obumrzeć.
- można wsadzić do terrarium roślinkę typu mięta lub bazylia. Wtedy wystarczy tylko pamiętać o jej podlewaniu.
- można też iść poszukać liści pod śniegiem (bluszcz, trzykrotka i inne). Opcja mniej skuteczna, bo liście są często w różnym stanie, ale zawsze coś może się trafić
- inną opcją, jest podanie patyczakowi np sałaty kupionej w sklepie, jednak może być ona nawożona i może zaszkodzić, czyli jest to ostateczność.
WYLINKA / LINIENIE:
Czyli inaczej zrzucenie z ciała chitynowego pancerzyka. Kiedy patyczak rośnie i nie mieści się w starej skórze, to po prostu ją zrzuca. Kolejne wylinki wyznaczają cykl życiowy owada i określają jego wiek. Każdy patyczak potrzebuje na to miejsca odpowiadającego mniej więcej trzem jego długościom.
Wylinka przebiega w nocy. Kilka dni przed patyczaki mniej jedzą, a mimo to robią się trochę grubsze. Pod stara skórą tworzy się nowy pancerz. Okres wylinki można również poznać po tym, że nasze patyczaki będą się wpinać na wyższe gałązki lub po ściankach terrarium i będą szukać wystarczająco dużo miejsca. Ważne jest aby w tym czasie zapewnić im dobrą wilgotność w terrarium. To ułatwi im zrzucić całą skórę.
"Po wyschnięciu pancerzyka patyczak najczęściej zjada swoją starą skórę, gdyż zawiera ona wiele potrzebnych mu składników." I tego jestem bardzo ciekawa, bo nawet pytałam pana, od którego kupiłam nasze patyczaki, czy one tak robią i powiedział, że nie. (Kiedyś w sklepie zoologicznym widziałam, jak jakiś jaszczurkowty zrywał z siebie wylinkę pyszczkiem i zjadał, a był to całkiem pokaźny kawał wylinki)
ROZMNAŻANIE:
Patyczaki w terrariach rozmnażają się głównie przez partenogenezę, jeśli w terrarium znajdują się samiec i samica możliwe jest rozmnażanie płciowe, jednak to w hodowli się raczej nie zdarza. Jeśli samica złoży jajeczka bez udziału samca to wyklują się same samice. Jajeczka są małe brązowe ok 2-3 mm. Mają plamki w różnych odcieniach brązu. Dziennie dorosła samica składa około od 2 do nawet 8 jajeczek. Młode lęgną się po 1,5-3 miesiącach. Zalecane jest stworzenie im oddzielnego inkubatora ale są przypadki, że jakieś jajeczka zostaną w terrarium i tam wylegną się również maluchy.
Po wykluciu z jaja mają około 1 cm długości. Można je trzymać z dorosłymi patyczakami dopiero po pierwszej wylince! Młode nie mają aż tak wykształconego aparatu gębowego jak dorosłe dlatego nie zalecane jest podawanie liści z twardymi blaszkami, typu bluszcz. Najlepsze będą miękkie liście malin, poziomek, jeżyn, liście lipy. Jak młode podrosną, to można zacząć podawać im pietruszkę, liście truskawek, dzikiej róży, dębu.
Należy systematycznie kontrolować ilość owadów w terrarium, ponieważ zbyt duże zagęszczenie może prowadzić do agresywnych zachowań między osobnikami.
Poniżej kilka cytatów z różnych stron.
"Patyczaki można bez problemu brać na ręce (ale nie należy tego robić zbyt często). Na początku dziwne wrażenie sprawiają małe haczyki którymi chwytają się ręki, ale nie jest ani trochę nieprzyjemne. Są całkowicie bezbronne, nie są w stanie zrobić człowiekowi żadnej krzywdy. Po wyjęciu z terrarium patyczak macha przed sobą przednimi odnóżami strasząc nas ("patrz jaki jestem wielki!") i jednocześnie szukając w powietrzu czegoś, czego mógłby się chwycić. Ich zachowania są bardzo ciekawe, a często nawet śmieszne."
"Dno wykładamy ręcznikami papierowymi (wg mnie są niezbyt estetyczne), torfem (dość szybko pleśnieje) lub włókniną kokosową. Można użyć też piasku, ale jest on dość kłopotliwy przy dorosłych owadach, gdyż odróżnienie jajek od jego ziarenek może być dość trudne. Piasek, podobnie jak torf, przed użyciem w terrarium dobrze jest wyprażyć w piekarniku, aby zabić wszystkie mikroby i grzyby, które mogą być groźne dla patyczaków."
"Patyczaki rogate nie są zbyt wybredne jeżeli chodzi o warunki w terrarium. Najlepiej czują się w temperaturze ok. 20-23°C, ale znoszą też spadki temperatury do 15°C. Wyższa temperatura również nie powinna im przeszkadzać, ale nie należy wystawiać terrarium na bezpośrednie działanie słońca, bo może to spowodować przegrzanie i śmierć patyczaków. Nieco podwyższona temperatura powoduje przyspieszenie metabolizmu owadów, a przez to ich krótsze życie."
"Procent wyklucia z jaj jest dość spory (z większości wykluwają się młode) dlatego aby uniknąć inwazji małych, głodnych larw najbardziej humanitarnie jest po prostu zgnieść nadmiarowe jaja zaraz po ich złożeniu. Nie powinno się hodować więcej patyczaków niż jest się w stanie wykarmić, bo szkoda żeby potem zdychały z głodu czy trzeba było je zamrażać (najbardziej humanitarny sposób na zabicie). Można oczywiście spróbować sprzedawać jaja (średnio 20-30gr/szt) lub młode patyczaki (ok. 1zł/szt), ale nigdy nie mamy pewności, że znajdziemy odpowiednią ilość chętnych."
(źródło)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz