Nie udało mi się wczoraj za wiele zrobić, jak tylko skroić sowę. Dziś dopadłam maszynę mamy i powstała moja pierwsza sowa. Jak mówi mój mąż z zezem rozbieżnym :P Może i tak, bo nie wiem jak to wyszło ale faktycznie oczy ma szeroko rozstawione :D Ale i tak mi się podoba i jest moja :)
To na pewno nie ostatnia sowa, bo już w planach są następne, tak więc jeszcze się nauczę.
Suuuper wyszła:)))
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńMam już pocięte elementy na kolejną :) Tym razem pastelową, różową.
Fantastyczna jest!!!! Szkoda, że ja tak nie umiem :O(
OdpowiedzUsuńDziękuję za udział w moim candy, powodzenia :O)
Pozdrawiam Lidka- Lilka