Chciałam wam pokazać co dziś cały ranek robiło moje dziecko :)
To nasza pierwsza zabawa farbami. Nie obyło się bez strat : jedne spodnie do prania, już się suszą i jedna pochlapana ściana :P No ale to już zasługa mamy, której nagle wybuchła zaschnięta akwarela i to przez pół pokoju. No nic ściankę się odmaluje - farba w odpowiednim kolorze jeszcze jest w domu :)
a tak się wygląda brudne i szczęśliwe :)
ale efekty też są :)
Tylko babcia bardzo nieszczęśliwa, że powinna dostać prezenty i całusy wczoraj
jeszcze przed 8 rano :(
Szykując zabawę dla Misi trafiłam na te 2 małe pastele, które kiedyś namalowałam.
Dziś powstał ten duży obrazek. Pastel to nie jest moja mocna strona :D
a tu dzieło Miśki - tak się koloruje serduszka mając rok i 3 miesiące :)
Po zabawach plastycznych, był czas na zamiatanie śniegu, spacerek i krzyk,
że nie chce się jeszcze wracać do domu. Ach to moje małe zakochane w śniegu :)
Teraz śpi już 2,5h. Ciekawe co ładnego jej się śni.


Fantastyczna zabawa....my też ciągle mamy w planach takie papranie...musze coś wypróbować...a jak już wypróbuje i się sprawdzi bedzie relacja na blogu:)
OdpowiedzUsuń