Ogólnie to ogarnął mnie jakiś marazm i lenistwo. Na dworze biało. Niestety tego nie widzę, bo tak mam ustawiony monitor, że akurat zasłania mi okno na przeciwległej ścianie. Rano zaświeciło na chwile słonko i zapowiadało śliczną pogodę, jednak szybko zniknęło :( Obrobiłam się z dzisiejszymi rysunkami i chętnie bym już pojechała do domu pobawić się z moją Misią. Niestety jest dopiero 12:00 i minimum do 15:00 muszę jeszcze posiedzieć za biurkiem.
Siedzę więc i dumam :)
1. Wymyśliłam grę dla mojego skarba. Mam częściowo przygotowane rysunki do wydruku, jednak drukarka cały czas jest zajęta.
2. Szkicuję pomysły na pokoik dziecinny, który chcę zrobić małej na Dzień Dziecka.
3. Starałam się szkicować też naszą łazienkę, ale dopóki nie wyburzą mi komina, który stoi na środku i nie dowiem się, jak przegiąć piony wentylacyjne, to nie bardzo mogę coś planować.
i tak marazmowo mija mi poranek.
a oto to co wydziergałam wieczorem. Jedna ze ścian w pokoju mojego dziecka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz