Ostatni weekend był bardzo aktywny ;)
W sobotę mężowi udało się zmontować plac zabaw,
na który wszyscy domownicy czekali od jesieni, gdy pojawił się w domu ślizg.
Jak widać odbiór techniczny musiał być :P
Niedziela za to upłynęła pod hasłem KAJAKI ;)
Była to wyprawę firmowo rodzinna po Świdrze. Pierwsze kajaki Misiowatej.
Super spływ w promieniu niecałej godziny od domu.
Wilcza rodzinka czeka już na powtórkę ;)
Tygodniowy Dzień Dziecka zakończyliśmy lodami i mrożoną lemoniadą ;)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz