Kupiłam sobie w Biedronce na wyprzedaży kocyk do wykorzystania do szycia. Akurat! Już go nie mam :P Córcia stwierdziła, że "jest taki milusi" i mi zakosiła. Kochany szkrab. Tona kocy w domu, a ona jeszcze jeden musi mieć :P
Na pocieszenie dostałam przesyłkę tkanin z USA. Jak ja chcę być znów dzieckiem. Jakie piękności.
Będą się szyć wkrótce nowe zabaweczki, a z ptaszorków płaszczyk dla córci.
Foto zapożyczone z funpage`a Little Funky



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz