Dziś Miśka miała dzień prezentów i radochy.
Ponieważ uwielbia piłki i balony pod każdą postacią postanowiłam jej kupić nową piłkę
GIGANT w porównaniu z moja córcią :) Śmiechów i chichów było co niemiara :)
Potem było ubieranie mamy w kapcie :P Fajna zabawa.
I oczywiście drugi prezent - laleczka Evi.
Pojawiła się u nas w domu z dalszymi planami. Ale jakoś tak wyszło, że Misia dostała ją już dziś.
Bardzo się ucieszyła. Przez cały wieczór nosiła ją wszędzie ze sobą.
Lala jeździła samochodem z klocków, ciuchcią i latała samolotem :P
Evi ma 12 cm i wygląda jak córka Barbie. Kupiłam ją z zamierzeniem zrobienia domku dla lalek. Chciałam mieć jakąś skale porównawczą. Jak zaczęłam przeglądać internet okazało się, że seria jest bardzo rozbudowana od pojedynczych laleczek do całych zestawów z psami, samochodem, koniem czy karocą. Już mi to się podoba :) Dopóki córcia nie wpadnie na pomysł, że można ją rozebrać z bucików nie widzę niebezpieczeństwa dla 15 m dziecka. Skala jest ok i zawsze będzie można zabrać ją na spacer, bez potrzeby zabierania ogromnej torby na zabawki :)
Poniżej kilka innych ciekawych laleczek z serii Evi.






Piłka jest fenomenalna:))))
OdpowiedzUsuń