poniedziałek, 17 września 2018

Ogródek z odzysku ;)



Wczoraj Magdiczka w jednym ze swoich komentarzy na FB napisała, że dawno nic u mnie nie opublikowane. Wiosna jest bowiem u nas bardzo aktywna - moja nowa praca, wyjazdy, różne atrakcje dla Misiowatej i praca w ogrodzie. To wszystko niestety kiepsko wpływa na moje wieczorne siły i padam koło 22.00, przez co nie mam kiedy pisać. Tematów na posty chyba z 10 szt ale albo brakuje tekstu, albo fotek :( 

O tym, że czasem przytargam do domu coś wyrzuconego, już wiecie z poprzednich postów. O ławeczce wspominałam w "Nietypowym podsumowaniu roku 2016". 


Ostatnie 2 weekendy poświeciliśmy jej trochę czasu. I tak biedny połamaniec dzięki zdolnym łapkom małżonka zyskał nowe masywne siedzisko. Poprzednie cienkie i powypaczane deski, nawet te całe, nadawały się tylko do wyrzucenia. Nasiąkniętych chemią nie można było spalić.  



Ławeczka po pomalowaniu lakierobejcą nabrała nowego blasku i przyznam, że podoba nam się bardziej niż w oryginalnej wersji sklepowej :P 



Razem z ławką przytargałam również blat stołu. Po dokładnych oględzinach przed szlifowaniem okazało się, że czarne łaty, to nie zalane wodą drewno, a jakiś tłuszcz. Jak na grillowy, to musiała być niezła impreza ale mógł na nim też leżeć np silnik. Dla blatu to nawet dużo lepiej, bo woda wsiąkła by wewnątrz, a tłuszcz był tylko powierzchowny, dzięki czemu po zeszlifowaniu pokazało się nam piękne drewno. 




Oficjalnie stół mieliśmy skrócić o połowę, zamontować do niego metalowe nogi (jeszcze je wykorzystam) i razem z ławką postawić na balkonie. Postanowiliśmy jednak go nie ciąć i dorobić brakujące nogi. Zostanie w ogrodzie zamiast plastikowego zestawu, który oddaliśmy na Fb na grupie "Uwaga śmieciarka jedzie", by komuś jeszcze posłużył. 

W całości nasz zestaw z odzysku prezentuje się tak. Parę groszy w kieszeni i wiele radości. 


Kolejne do reanimacji są biały zestaw mamy i ślizg do zjeżdżalni ;) 
Też z odzysku. 

Do ślizgu już zamówiliśmy konstrukcję w Obi. Mogliśmy ją zrobić niby sami, bo po tylu pracach w drewnie, to już była by pestka ale koszt wyszedł by pewnie nawet wyższy, no i doba nie jest jednak z gumy :( 

................................................

 
ps. Trampolina też z odzysku ;)



1 komentarz:

  1. No i widzisz, od razu lepiej :D Jestem zachwycona tymi meblami. Sama na takie polowałam (pierdyliard tarasów trzeba jakoś umeblować), ale aż takich ładnych nie mamy.

    OdpowiedzUsuń