niedziela, 25 grudnia 2016

Czas na Remont


Pamiętacie nasz domek z przed dwóch lat? 


Otóż przeszedł on remont. Remont, którego w zasadzie nie wymagał ale miałam kaprys na mniejsze i większe zmiany. 


Jakiś czas temu kuchnia dostała odpowiednie garnki. Nie pasował nam jednak pierwotny stół, który bardzo szybko został usunięty, a podłoga straszyła 2 ubytkami. Ostatnio została wymieniona na taką samą. Dodałam nowy stół z krążka po taśmie do pakowania i stołeczki z zakrętek do dezodorantu i sznurka. Teraz lale mogą jeść śniadanko :)


Od pewnej znajomej dostałam śliczną starą wanienkę w idealnej skali do domku i lalek. Łazienka i kuchnia na reszcie doczekały się również kranów i prysznica :P


Największą metamorfozę przeszedł pokój zwany "dziecinnym"

(przed metamorfozą)

Od początku był bardzo kolorowy i trochę przestał mi pasować do stonowanej całości domku. Wyrwałam z niego wszystko. Po postawieniu nowych ścianek zaczęłam kombinować co dalej. Przymierzałam różne tkaniny a`la plusz i zastanawiałam się co będzie najlepiej pasowało do całej reszty. W pewnym momencie położyłam kawałki balsy i pomyślałam sobie, że będzie fajnie. Zawołałam do męża, że będzie podłoga z drewna.
I co usłyszałam?
"A w jodełkę?"
No i tak spędziłam nockę na klejeniu jodełki :P Następnie została zeszlifowana, jak prawdziwa i polakierowana 8 razy :) Wykonana jest z delikatnej balsy. Lakierem starałam się trochę ją wzmocnić.


A tak prezentuje się nowy pokoik ;) Po zmianie układu zmieściła się nawet toaletka z pudełek po zapałkach i półki na książki
(o nich więcej na zakończenie)




Na reszcie doczekaliśmy się też umeblowania i dodatków do salonu...




... i do górnej sypialni :)  



 Na tarasie też teraz znacznie przytulniej i bezpieczniej :) Pojawiła się nowy zestaw ogrodowy i barierka.


A tak powstawały książki :) Część z nich jest klejona, a część szyta, oprawiona w zamsz. A co najważniejsze wszystkie zostały podpisane i zilustrowane prze Misiowatą :)
(kratka na macie ma 1x1cm)



Domek już umeblowany :) 
Może by teraz pomyśleć o elewacji? 

Ps. Mąż się śmieje, że pewnie znów za 2 lata :P 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz