czwartek, 1 stycznia 2015

Domkowa przygoda

Dawno mnie tu nie było. Zaległych postów, jakie powinnam napisać jest cała masa i pewnie większość nigdy nie powstanie z braku czasu :( 

Dziś jednak ma być nie o zaległościach, a o prezencie dla Misi, jaki w tym roku przyniósł Mikołaj.
O domku pierwszą krótką wzmiankę robiłam już 24.09.2012, jak Misia miała niespełna roczek. Marzyło mi się wybudować domek jeszcze jak byłam dzieckiem, gdy u znajomych pojawiła się śliczna wiekowa willa zrobiona przez ich pradziadka dla ich mamy. Oczywiście moja produkcja do pięt nie dorasta tamtej, bo stolarzem nie jestem, ale prace ręczne lubię i chętnie tworzę różne rzeczy. 

Budowaliśmy już miasta, drogi, tekturowe domki, auta czy stajnie. Dziecko mi rośnie i wszystko, co robię lub robimy razem musi być coraz lepszym odwzorowaniem rzeczywistości. Ot pedantyzm mamy i córci. Spróbujcie dać jej zwierzaka, który w realnym świecie ma ogon, a w waszej robótce nie. Od razu przyjdzie "mama doszyj, bo brakuje"
 

Teraz przyszedł czas na poważniejsze wyzwanie. Domek dla lalek. Nie tekturowy na 5 minut, nie cukierkowo różowy z plastiku. Musiało być to coś, w co włożymy serce, a nie tylko pieniądze i coś, co wytrzyma trochę dłużej niż sklepowa delikatność :P

I tak o to powstał: 

 


Ponieważ wiele osób pytało mnie czy robię takie na zamówienie (niestety nie - przynajmniej nie w najbliższych planach) postanowiłam pokrótce opisać, co i jak. W brew pozorom nie jest to takie skomplikowane.

Nasz domek powstał na bazie starej szafki Expedit z IKEI. Misia ma pokoik biało zielony, a ta brązowo-czarna konstrukcja do niczego nie pasowała. Aż się prosiła o zmianę designu.

MATERIAŁY W NASZYM DOMKU
1. szafka EXPEDIT
2. płyta HDF 
3. szara tektura - 3 arkusze 100x70cm
4. kawałki tapet
5. mozaika łazienkowa 
6. balsa - bardzo lekkie i delikatne drewienko modelarskie (sprzedawane w listkach 10x100cm w kilku różnych grubościach lub w formie listewek o rożnych przekrojach - bardzo łatwo się tnie zwykłym nożykiem do papieru) 
7. liczne tekturki, papierki i drewienka - moje pozostałości z dawniejszych prac
8. rzeczy z recyklingu - zakrętki od butelek (doniczki) zatyczki do szamponu (wc) i tym podobne. Wszystko, co można w domu znaleźć i co potraficie twórczo wykorzystać.
9. sztuczny kwiatek z IKEA do "zniszczenia" - przetworzenia na roślinność
10. kolorowe kwiatki
11. kawałki wykładzin (u mnie stary próbnik) i tkanin welurowych
12. kawałki plexi
13. koraliki
14. tkaniny i gąbki do uszycia mebli
15. gotowe mebelki i lale
16. wydrukowane podłogi czy widoczki z okna
17. taśma dwustronna - 3 rolki po 25m
18. klej typu wikol (u mnie tzw. Magic w żółtej tubce - powszechnie dostępny w papiernikach i marketach)
19. gwoździe, zszywki z pistoletu, wkręty - do budowy konstrukcji
20. farba w spreju - komentarz poniżej
21. klej typu "glut" do szybkiego klejenia na ciepło
22. diody led, trochę kabli i włącznik światła, zasilanie na baterię, ale to już działka mojego małżonka, więc o tym tylko w skrócie, bo ja elektryki nie tykam. Przynajmniej nie tej elektronicznej.
I wszystko, co znajdziecie w domu i stwierdzicie, że można z tego coś fajnego zrobić :)

Można również wykorzystać masę solną lub modelinę do zrobienia talerzy z jedzeniem. U nas są patery z owocami i chleb, ale pakując domek zapomniałam ich włożyć :P

Słowniczek:
glut - klej z pistoletu na ciepło
klej - Magic może być też wikol i jego pochodne

I. BUDUJEMY KONSTRUKCJĘ
Ponieważ postanowiłam, iż domek ma mieć jeszcze poddasze, bo co to za domek bez spadzistego dachu :P, trzeba było dorobić dodatkowe ściany i dach. Wykorzystaliśmy do tego płytę HDF. Oczywiście sklejka była by lepsza do mocowania i trwalsza, ale jak zobaczyłam, jak wygląda brzeg przycięty w Leroy Merlin, to zrezygnowałam. Był 19 grudnia i nie miałam czasu siedzieć i szlifować brzegów, żeby mała przypadkiem nie wbiła sobie zadry w trakcie zabawy. Dodatkowo sklejka jest droższa. Mogłam dodać tyko 2 małe ścianki i zadaszenie, ale dla lepszej konstrukcji boczna ściana została zrobiona na całą wysokość szafki + poddasze.  W planie było jeszcze wycięcie wgłębień imitujących okna, ale odpuściłam. Brak czasu wygrał. Zewnętrze jeszcze powstanie. Płytę hdf dość ciężko mocuje się do czegoś prostopadle. Dobrze jak takie połączenia wzmacniane są dodatkowo jakimiś listewkami. Ponieważ expedit jest ażurowy, dorobiliśmy też plecy (tu można zrobić okna na wylot) Odradzam robienie dziur w bocznych ściankach expedita. Jest on zbudowany z cienkich płyt, a wewnątrz ma tekturowe wypełnienie niczym plaster miodu i tylko miejscami jest wzmocniony. W każdej innej wiórowej czy litej szafce otwory nie stanowią większego problemu. 

Płyty zostały przymocowane do szafki klejem oraz wkrętami do g-k. Dach posklejany "glutem". Tam gdzie były łączenia pod kątem prostym wkleiliśmy kostki drewniane 2x2x2cm (pozostałość po jakiejś mojej pracy studenckiej, ale bardzo przydatne) Niestety się skończyły i chyba sobie specjalnie zamówię nowe u jakiegoś stolarza. Bo to na pewno nie ostatnia moja konstrukcja :)    

II. MALOWANIE DOMKU
Jako, że szafka była czarno-brązowa, a hdf bury, domek trzeba było pomalować. Do malowania zużyliśmy 2 puszki farby w spreju (dość szybko schnie) Niestety zbyt trwałe, to nie będzie :( Jeszcze nam się nie uszkodziło, ale jestem świadoma, iż prędzej czy później pojawią się zarysowania - przynajmniej na brzegach szafki. Na HDF`ie nie powinny. Jeśli macie więcej czasu lub pieniędzy, to proponuję 2 opcje. Malowanie farbą olejną wałkiem / pędzlem lub oddanie do stolarza, który ma lakiernię. Żałuję, że tego nie zrobiłam, bo taki domek z lakierni był by trwały jak szafki kuchenne. Jeśli kiedyś będziemy robić remont, to na pewno oddam do profesjonalnego malowania, bo większość elementów wnętrza da się w miarę bez problemu zdemontować.
 

III. DACH
Dachówka obowiązkowo, a w zasadzie gont :P z wielu drobnych elementów wyciętych z balsy. Pierwszy dolny rząd kleimy na klej, bo jest na płasko. Każdy kolejny na "gluta", bo szybko wiąże, a kawałeczki nie są już klejone na płasko. Glut wypełni puste przestrzenie pod każdym elementem.


IV. WNĘTRZA - ŚCIANY
- Wszystkie ściany w czterech wnękach szafki robione były na tekturkach wyciętych idealnie na wymiar. Tylko na poddaszu tapetę kleiłam bezpośrednio na HDF. Każda tektura została oklejona taśmą dwustronną po całości a następnie tapetą. Przede wszystkim dobrze/równo trzeba okleić brzeg, który mamy od frontu szafki, żeby tapeta się nie haczyła. Zastosowałam darmowe próbki z Leroy Merlin i Castoramy. Dobre są w tym przypadku tapety gładkie lub w drobne wzorki i najlepiej by ściana była oklejona z 1 kawałka lub z kilku, jeśli stosujemy połączenia np. gładka tapeta + wzorzysta. (tak jak u nas w łazience) W zależności od tego czy na ścianie coś ma być przymocowane czy nie, możemy tak oklejoną tekturkę wkleić od razu na miejsce, tak samo taśmą dwustronną, lub najpierw nakleić na nią dodatkowe elementy, jak mój kominek czy imitacje okien. Jeśli chcemy mocować coś do ściany, to łatwiej nam jest to robić na stole do pracy niż bezpośrednio gimnastykować się w szafce. Expedit jest dość głęboki i wygodne to nie jest. Oczywiście można tapety też kleić bezpośrednio do szafki.
- Można też zrobić ściany z tkanin, a w łazience i kuchni z tradycyjnych kafelków. U nas w ruch poszła mozaika w płytce 30x30 cm z  Leroy Merlin. Nie szalałam z ilością. Tylko pod prysznicem. W takim domku najlepiej jest zastosować bardzo drobniutką mozaikę. U nas jedna kosteczka ma miej więcej 1x1cm. Na podłodze w prysznicu zrobiłam mozaikę z próbnika, jaką kiedyś przyniosłam z pracy. Mozaikę do tektury zamocowałam za pomocą "gluta". Uwaga mozaikę kleimy w całości (taka wielkość, jaka jest nam potrzebna), nie rozcinamy jej na kawałki, nanosimy klej na max 3 rzędy i przyklejamy. Unosimy nieprzyklejona część do góry, nanosimy klej i znów dociskamy i tak po kolei całą płytkę. Dlaczego nie nanosimy kleju od razu na całość? Zbyt szybko wysycha.


V. WNĘTRZA - PODŁOGI
U nas wykonane z tkanin typu welur, próbek wykładzin (powstała kolorowa całość), w kuchni wydruk podłogi drewnopodobnej, w łazience tapeta kuchenna we wzór kafelkowy, na tarasie wydruk drewnopodobny. Tkaniny kleiłam na klej, papier i tapety na taśmę dwustronną. Można je wykonać, jak ściany, czyli na tekturowych wkładkach lub bezpośrednio na meblu (jak u mnie). Oczywiście dodatkowa dekoracja mogą być mniejsze dywaniki zrobione z włóczki czy tkanin. Bardzo ładny efekt dają też listwy przypodłogowe zrobione z balsy, jak na naszym poddaszu.


VI. WNĘTRZA - SUFITY
U nas nic z nimi nie było robione. Nawet są niemalowane, ale oczywiście można malować i oklejać wg. uznania.

VII. MEBLE I INNE ELEMENTY DEKORACYJNE

Wyposażenie da się wstawić z gotowych zabawek, ale nie o to chodzi. Nie przepadam za plastikiem i zbyt dużą ilością różowego, a drewniane mebelki zwykle okazywały się nie w tej skali, co trzeba. Trzeba wiec robić samemu.

  1. Kuchnia i łazienka - szafki wykonałam z balsy sklejanej klejem, a uchwyty z koralików przyklejonych na gluta. Nic się nie otwiera, ale to jakoś nie zmartwiło mojego dziecka. Stół z kawałka sklejki pomalowanej na brązowo i polakierowanej. Wc, to zakrętka od mydła w tubie + kawałek kulki takiej jak dzieci wyjmują zabawki z automatu, takie za 2 czy 5zł. Ścianka prysznica - plexi przymocowana na gluta. Lustro można zrobić ze srebrnej folii spożywczej. U nas to 2 karty do gry o takiej srebrnej fakturze. Bardzo ładnie wychodzi, jeśli rama ma chociaż 1mm grubości lub cale lustro podklejone jest 1-2mm tekturką, wtedy odstaje od ściany.
  2. Okna - ramki wycięte z tekturek. Ładnie wyglądają, jak między ramkę i obrazek widoku z okna wkleimy przezroczystą folie np z okładki od zeszytu lub cieniutkie plexi. Ja pokusiłam się dodatkowo o parapety. Możemy tez zrobić firanki czy zasłonki z cienkich, lekkich tkanin.
  3. Obrazy - u mnie 2 rodzaje. Jedne naklejane na tekturki - wydruk obrazka + ramki zrobione na styl passe partout, drugie z kawałków obudowy kontaktów - robiliśmy w domu rzędy gniazdek i po przełożeniu elementów wewnętrznych do długich ramek, te pojedyncze nam zostały. Wewnątrz wkleiłam tekturki z wydrukowanymi obrazkami i chyba wyszło ok :) O ile płaskie tekturki kleiłam do ścian taśmą, to obrazy z gniazdek przykleiłam na gluta, bo wypełnił pustą wewnętrzną przestrzeń.
  4. Kominek - w całości wykonany z balsy klejonej warstwowo na klej. Dziś już jest wyposażony w drewno i dodatkowe polana na opał, zrobione z patyczków brzozowych. Na wierzch przykleiłam kawałek tapety, żeby nie był aż tak jednolity. Można by się było jeszcze pokusić i cześć pomalować bejcą lub nakleić imitacje kamienia czy cegły, zależnie od efektu, jaki chcemy uzyskać.
  5. Kwiaty - wykonane ze sztucznego kwiatka z Ikei. Jako doniczki posłużyły nakrętki od butelek. Wypełnieniem jest glut. Tu gdzie miało być kolorowo dokleiłam glutem kwiatki - takie jak do kartek pocztowych typu hand made.   
  6. Łóżko do sypialni -  opiszę jako kolejny post - to jedyny element, który fotografowałam w trakcie tworzenia :)
  7. Mebelki do pokoju z kolorową wykładziną, to przedświąteczne dobrodziejstwo Biedronki. Łóżeczka, to tak naprawdę piętrowe łóżko dla lalek Evi, które można postawić, jako 1 piętrowe lub jako 2 niskie. Szafka, to szkatułka drewniana z otwieranymi szufladami. W sprzedaży były też skrzyneczki typu kufer, ale już by się tu nie zmieściły, bo były nieco większego gabarytu niż szafka.
  8. Meble z naturalnego drewna - Szafka z poddasza, domek dla ptaków i kufer stojący pod oknem z końmi, to zakupy w Empiku w dziale zrób to sam.
  9. Taras - zielona trawa na ściance - to trawa z rolki dla makieciarzy - szary papier pakowy pokryty imitacją trawy. Niestety trochę się sypie, dlatego też po naklejeniu został odkurzony odkurzaczem na zmniejszonych obrotach. W planie miałam zrobić z tego cały jeden zewnętrzny bok domku, jako ścina zielona + fragmenty sztucznych roślin. Miałam jednak za mało trawy i chwilowo zrezygnowałam, bo do najtańszych nie należy. U mnie to pozostałość po studiach. Kupić specjalnie bym nie kupiła.
  10. Lampy - z zakrętek i innych plastikowych elementów

VIII. OŚWIETLENIE 
To działka mojego męża. Mogę tylko napisać, że ledowe, rozprowadzone w deskach sufitowych, zasilane na baterie paluszki. Uruchamiane włącznikiem, dla całości jednocześnie.

---

Chwilowo brak kanapy, stołu w salonie, kranów, balustrad na tarasie, dużych donic na kwiaty tarasowe, całej zewnętrznej oprawy elewacji, komina na dachu oraz frontowej ściany. Domek z założenia ma być otwierany i wyglądać jak "prawdziwy"

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam i niczego nie pominęłam. W razie pytań zapraszam.W kolejnych postach będzie jak samodzielnie wykonać: łóżko i kanapę. W odleglejszej przyszłości dekoracja zewnętrzna domku oraz elementy dodatkowe: ogród, basen i kilka innych pomysłów ...

---

Domek przyniósł radość nie tylko Misi ale i mamie, tak przy jego tworzeniu jak i po świętach. 
Otóż wystawiłam go na konkurs jaki zorganizowała Anna Sławińska (Szkoła Ptchworku) wraz z Cotton Ball Lights i grupą Warszawa Szyje.


 I co? I wygrałam :D 
Dowolny kurs patchworku w szkole u Ani - jakże się cieszę :D

 ps. link do szkoły znajdziecie w pasku bocznym bloga

5 komentarzy:

  1. Jaki piękny i olbrzymi ! :)
    Wymagał dużo pracy, ale satysfakcja z uśmiechu dziecka nie do porównania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny! Marzę o tym, by mieć kiedyś córeczkę i móc taki domek zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieziemski!!!! Prawdziwy majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny domek. Ale gdzie obiecany post o łóżku i kanapie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona. Szczęka mi opadła i uderzyła o podłogę! Będę musiała naprawić szczękę i podłogę. Mąż wróci z pracy i zapyta skąd ta dziura! Absolutnie fenomenalne! Wspaniałe! Genialne! Od dzisiaj czekam aż córcia jeszcze troszkę dorośnie i będę mogła z nią zrobić. Aż żałuję, że urodziny chrześnicy mojej są już w niedzielę, bo bym jej zestaw do zrobienia domku przygotowała, ale chyba już się nie wyrobię. GENIALNE! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń