Jak niektórym wiadomo ostatni weekend spędziłam w Łodzi - raju krawców. Krawców może i tak ale dla mnie odbiorcy detalicznego raczej kiepskawo, zwłaszcza w weekend, kiedy większość sklepów czynna do 13:00. Plan był następujący. Poranny kurs do Rzgowa na skrzyżowanie Pabianickiej i Katowickiej. Jeszcze w domu na mapach googla wypatrzyłam tam zagłębie sklepów z tkaninami i dodatkami krawieckimi. Owszem raj - dla hurtowników :( Na co mnie jednej belka 60m? Dookoła skrzyżowania, aż roi się od hurtowni tkanin w większości prowadzonych przez obcokrajowców. Były dwa sklepy, w których prawdopodobnie można kupić mniejsze ilości ale niestety nieczynne z powodu urlopów. Na szczęście obok jest Polimex, bo chyba mój smutek sięgnąłby zenitu, a tak oczy mogły wyjść do wierzchu :) Niech się schowają Gold-pol czy Pasgala. Mąż proponował mi odpalenie Endomondo ale pewnie w tej metalowej konstrukcji by nie załapało. Hurtowania Polimex w Rzgowie to kilometry "korytarzy" między regałami :) Podzielona jest na 2 strefy. Pasmanterię z "drobnicą" i tzw. halę. Wybór ogromny, aż chciało by się kupić pół sklepu. Bardzo sporadycznie brakuje ceny. Wszystko jest świetnie opisane netto i brutto dzięki czemu nic nie zaskoczy nas przy kasie. Tyle rodzajów wstążek czy aplikacji odzieżowych nie widziałam jeszcze nigdzie. Dla wyobrażenia skali, to tak jak by w Gold polu postawić regał około 2,2m wysoki od wejścia do końcowej ściany i cały wypełnić poziomo ułożonymi krążkami wstążek w przepięknych kolorach i przeróżnych szerokościach, a do tego w przystępniejszych cenach niż w Warszawie. Żałuję bo w tej części nie przyszło mi do głowy zrobienie fotek. Dopiero ogrom hali mnie do tego skłonił. I tak na prawdę te fotki, to tylko część tego co tam jest.
Szkoda, że tkaniny tylko na bele, bo ceny piękne. Polary takie średniej grubości widziałam po 6zł/m, a u nas w Elce takie same po 25zł/m. Spodobały mi się dzianiny Velboa (żyrafa po 15,36zł/mb) Znajdźcie mi gdzieś takie ceny w detalu :( nie ma szans. Milusie jak minki.
kolor KORAL
kolor LIMONKA
kolor ŻYRAFA
Zakupów jakiś wielkich nie zrobiłam, bo planowałam Orient Fashion i minki. Po wyjściu z Polimexu złapałam za telefon, bo w necie były rozbieżne informacje. Jedna strona podawała, że w sobotę czynne do 13, na innej znowu że do 20. A już była 12:30. Niestety. Minki nie dotarło. Ma być dopiero w wtorek. Odpuściłam więc pędzenie na siłę do OF. Teraz nie wiem czy dobrze, czy źle zrobiłam :( Udałam się po standardowe ciuchowe zakupy do CH Ptak. Rany tam, to dopiero są kilometry. Chyba na moje szczęście i szczęście moich nóg przeszło 90% sklepów jak nie więcej było już zamkniętych. A niby czynne do 15:00. Załapałam się jednak na cudowne skórzane buty na chłodniejsze dni. Oczywiście bez problemu był czynny Outlet Ptak - coś wielkości i pokroju Factory Annopol. Do Łodzi wracaliśmy trochę na około, ze względu na zaplanowany tańszy obiad - IKEA :P w CH PORT ŁÓDŹ. Jak ktoś nie chce przeżywać załamania z powodu ilości hurtowni tkanin na m2 gruntu, to odradzam trasę Rzgów -> Pabianice. Mąż wytrwale szukał innego szyldu niż TKANINY / DZIANINY / GUZIKI / DODATKI KRAWIECKIE Ile tam tego jest. Niestety w sobotę o 14 nic juz nie czynne.
CH PORT:
Lubię to miejsce za fajny dziedziniec, w którym można posiedzieć, a dzieciaki mają miejsce do szaleństw. Tym razem nie skusiliśmy się na posiedzenie. Czasu było niewiele, a do tego dookoła wszechobecny upał. Poniżej fotki z 2012r.
cdn...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz