Na początku stycznia trafiłam do grupy "Warszawa szyje" , którą polecam wszystkim mniej lub bardziej szyjącym, nie tylko z Warszawy. Dziewczyny są bardzo pomocne i coraz bardziej zgrane co widać na spotkaniach wymiankowych, na które serdecznie zapraszamy. II BAZAREK WYMIANKOWY - wymiatamy przydasie z szafy, już wkrótce.
A za chwile również 1 URODZUNY grupy :)
Dziś pokaże Wam jedną z moich ostatnich prac - Buktola :)
Uszyty został na konkurs z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka. Instrukcję pochodzi z 3go numeru Mollie Potrafi, którego podobno wygrałam prenumeratę - redakcja od miesiąca milczy :( Ale o tym napiszę później.
W konkursie Buktolowym do wygrania oryginalny Buktol o wartości 160 zł! Prawda,że śliczny?
Nie była bym jednak sobą gdybym szyła zgodnie z instrukcją. Najpierw
zrobiłam przekop przez najbardziej miłe i kolorowe szmatki jakie miałam
w domu. Wybrałam "kilka", chyba raczej kilkanaście i wzięłam się do
pracy. Wór towarzyszył mi cały czas ale już od pierwszej chwili miałam tez własny szkic :)
Nocka zarwana, jak zaczyna się szyć 30 minut po północy
ale co tam.
Ważne, żeby rano córcia miała niespodziankę. Jej mina jest
bezcenna.
Dopracowałam szkic i zaczęłam zszywać kolorowe szmatki. Praca z Minky nie należy do najłatwiejszych. Śmieci wszędzie pełno. Polarek ciągnie się strasznie. Ale jakoś szło.
Kiedy o koło 4 rano zaczęło świtać mój Buktol był już w jednym kawałku :)
Po wypchaniu trochę schudł i urósł :P
Rano było wszystko jasne. Duży kolorowy Buktol przypadł du gustu swojej pani :)
Całkiem spory wyszedł.
Powyżej Misia w sukience szytej na konkurs Brothera - o tym jutro
A poniżej krótka Buktolowa sesja zdjęciowa.
a takie mam uszka :)

pisz, pisz i nadrabiaj zaległości - bo tu u Ciebie kolorowo bardzo :)
OdpowiedzUsuńBuktol jest prześliczny, choć tak naprawdę "kocham się" w Twojej córci :-)
OdpowiedzUsuń