Ma ktoś dla mnie zlecenia na dekoracje okolicznościowe? :P
Chętnie się podejmę. To lepsze niż tkwić w programie komputerowym i projektować budynki. Nie to, żebym nie lubiła swojej pracy. Kocham architekturę ale sprawianie radości innym jeszcze bardziej.
Dziś kolejne dekoracje.
Tym razem jesienno-duchowe. Nie chcę tego nazywać, po imieniu, bo do samego "święta" jestem nie do kończ przekonana, w formie upiorów i strasznych duchów, kościotrupów. U nas są to wesołe duszki, plony jesieni, pajączki, stworki i miłe wspomnienia tych, których nie ma już w śród nas. Nie zaduma starych babć wysiadujących godzinki na cmentarzu ale też nie huczny korowód potworów na ulicach. Wszystko co stworzyłam zostaje w zaciszu domu ( i netu :P ). Nie będę "gorszyć" sąsiadów dekoracjami na zewnątrz, chociaż, nie wiem, co mi przyjdzie do głowy za rok, bo pomysłów na dekoracje pełna głowa :)
Już od progu (na nasze pięterko) wszystkich przybyłych wita wesoły duszek drzwiowy oraz kolorowe dynie - plony jesieni z rodzinką pajęczaków :)
Zagościły u nas bardzo licznie duchy, nietoperze i inne stwory :)
A ja sama dorobiłam się nowej ksywki :P
Od dziś jestem TEKLA PAJĘCZYCA :) A czemu, to zobaczycie poniżej.
To jednak nie koniec zabawy. Rok temu przygotowywałam córci strój czarownicy na zajęcia tańca.
Komu jabłuszko? :P
BOO!!!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz