niedziela, 30 października 2016

Boo!!! Czyli jesień na wesoło, z zadumą ale bez smutku :)

Jak zapewne zdążyliście zauważyć, robótki ręczne, to mój żywioł :)

Ma ktoś dla mnie zlecenia na dekoracje okolicznościowe? :P 

Chętnie się podejmę. To lepsze niż tkwić w programie komputerowym i projektować budynki. Nie to, żebym nie lubiła swojej pracy. Kocham architekturę ale sprawianie radości innym jeszcze bardziej. 

Dziś kolejne dekoracje.
   Tym razem jesienno-duchowe. Nie chcę tego nazywać, po imieniu, bo do samego "święta" jestem nie do kończ przekonana, w formie upiorów i strasznych duchów, kościotrupów. U nas są to wesołe duszki, plony jesieni, pajączki, stworki i miłe wspomnienia tych, których nie ma już w śród nas. Nie zaduma starych babć wysiadujących godzinki na cmentarzu ale też nie huczny korowód potworów na ulicach. Wszystko co stworzyłam zostaje w zaciszu domu ( i netu :P ). Nie będę "gorszyć" sąsiadów dekoracjami na zewnątrz, chociaż, nie wiem, co mi przyjdzie do głowy za rok, bo pomysłów na dekoracje pełna głowa :) 

Już od progu (na nasze pięterko) wszystkich przybyłych wita wesoły duszek drzwiowy oraz kolorowe dynie - plony jesieni z rodzinką pajęczaków :)



Zagościły u nas bardzo licznie duchy, nietoperze i inne  stwory :) 
A ja sama dorobiłam się nowej ksywki :P 

Od dziś jestem TEKLA PAJĘCZYCA :)  A czemu, to zobaczycie poniżej. 




To jednak nie koniec zabawy. Rok temu przygotowywałam córci strój czarownicy na zajęcia tańca. 



Tym razem okazało się, że szkoła tańca, do której chodzi organizuje specjalną imprezę dla dzieciaków, a dzień później jest zabawa w naszej pobliskiej knajpce. Radości nie było końca, a wyszeptane na ucho "mamusiu jest przepiękna" to podziękowanie cenniejsze od każdego innego. Z zeszłego roku zostawiłyśmy pelerynę i koszulkę. Kapelusz powstał nowy, bo poprzedni nadal był za duży i za ciężki. Spódniczkę wymieniłyśmy na większą, bardziej falbaniastą. Postanowiłyśmy jednak dodać naszej czarownicy dwa dodatkowe atrybuty. Koszyk z plonami jesieni oraz ... miotłę. Każda szanująca się czarownica przecież musi umieć latać na miotle :P

Komu jabłuszko? :P




BOO!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz