Czytałam na kilku blogach, że jest smaczny ale jest po prostu przepyszny. Mogła bym cały zjeść sama na raz. Przyniosłam jednak na degustację do pracy i przysługiwał mi z tej porcji tylko 1 kawałek. Dobrze, że mąż na diecie i 1/2 został w domu, a i mama razem piekła swój :P To na pewno jeszcze się załapię na te smakołyki.
U nas 1 zmiana w przepisie. Nie było w domu rodzynek i jabłek, więc poszły zmielone śliwki suszone i orzechy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz