niedziela, 3 maja 2015

Rowerek dla Misi :)

Jestem - nie zniknęłam jeszcze stąd - bardzo mi miło, że mnie odwiedzacie. Już wkrótce nowe posty o szyciu i nowe produkcje, ale o tym jutro. Dziś post poświęcę mojemu małżonkowi (no prawie :P) 

Niektórzy zapewne pamiętają, jak około miesiąc temu ( może 2 ) poszukiwałam rowerka dla 4 latki. Misia co prawda 4 jeszcze nie ma ale do okruszków nie należy :P Założeniem był rowerek łatwo jeżdżący, więc marketowy chłam odpadał. Zaczęłam wiec szukać czegoś klasycznego z własnego dzieciństwa. Inspirowały mnie pięknie przerobione rowerki pokazywane w necie. Tym o to sposobem staliśmy się posiadaczami 2 rowerów :) 

Pierwszy - prezent od Basi :) Idealny na początek nauki jazdy.

 Założenie: czyścimy, zakładamy błotniki, wymieniamy siodełko i dodajemy tymczasowo boczne kółka... Poszedł mąż do garażu... Po kilku godzinach postanowiłam sprawdzić czemu to tak długo trwa. Wchodzę do garażu, a tam wszystko rozebrane na części i suszy się, to pod sufitem, to na podłodze. "Trenuję, przed remontem niebieskiego" :P 
 Wysłać męża do garażu, by przeczyścił rowerek, zamontował boczne kółka i wymienił siodełko :P 
Tak wyglądają kółka przed i po czyszczeniu.

A oto efekt końcowy.


 Właścicielka stawia już pierwsze szlify na nowym jednośladzie - tylko jezdnię przydało by się połatać, bo dziury zupełnie jak z mojego dzieciństwa ( w tym samym miejscu :P ) a parę lat minęło i kilka razy coś od nowa łatali. 


Drugi rowerek z założenia od samego początku ma mieć zmieniony design. Co prawda ten błękit bardzo przypadł mi do gustu, ale specjalny lakier już w drodze, więc zmienić zdania nie mogę. (jak znajdę rower dla siebie, to przerobimy go na niebieski lub zielony :P )


Rowerek nr 2 - odkupiony za niewielkie pieniążki od Karoliny, za co serdecznie jej dziękuję, bo tego typu klasyka szukałąm. Rowerek czeka na lakier zamówiony za niewielką wodą 
Emotikon smile

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz