Niektórzy zapewne pamiętają, jak około miesiąc temu ( może 2 ) poszukiwałam rowerka dla 4 latki. Misia co prawda 4 jeszcze nie ma ale do okruszków nie należy :P Założeniem był rowerek łatwo jeżdżący, więc marketowy chłam odpadał. Zaczęłam wiec szukać czegoś klasycznego z własnego dzieciństwa. Inspirowały mnie pięknie przerobione rowerki pokazywane w necie. Tym o to sposobem staliśmy się posiadaczami 2 rowerów :)
Pierwszy - prezent od Basi :) Idealny na początek nauki jazdy.
Wysłać męża do garażu, by przeczyścił rowerek, zamontował boczne kółka i wymienił siodełko :P
Tak wyglądają kółka przed i po czyszczeniu.
A oto efekt końcowy.
Właścicielka stawia już pierwsze szlify na nowym jednośladzie - tylko jezdnię przydało by się połatać, bo dziury zupełnie jak z mojego dzieciństwa ( w tym samym miejscu :P ) a parę lat minęło i kilka razy coś od nowa łatali.
Drugi rowerek z założenia od samego początku ma mieć zmieniony design. Co prawda ten błękit bardzo przypadł mi do gustu, ale specjalny lakier już w drodze, więc zmienić zdania nie mogę. (jak znajdę rower dla siebie, to przerobimy go na niebieski lub zielony :P )
Rowerek nr 2 - odkupiony za niewielkie pieniążki od Karoliny, za co serdecznie jej dziękuję, bo tego typu klasyka szukałąm. Rowerek czeka na lakier zamówiony za niewielką wodą
Emotikon smile










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz