Od kilku dni chodzi mi pogłowie jeden plan. Oddać Dominice nasza sypialnię na jej własne małe królestwo. Miał być Kubuś Puchatek, Tygrys, Maleństwo i cała ta ferajna, bo zainwestowałam w naklejki. Na szczęście tylko grosze. Potem szukając innych naklejek na allegro trafiłam na super jakości postacie z Madagaskaru. Żyrafa po prostu wymiata z tą pokręcona szyją. Również zebra jest czaderska :) Miała być więc sawanna, dżungla i te sprawy, a obok żyrafy z numeru 30 miarka wzrostu. Niestety :( naklejki są tylko w formacie A4, a więc klapa jak do wystroju pokoju. co nie oznacza, że gdzieś na meblach nie pojawią się te wariaty :P
Dziś nowy pomysł - DRZEWO - tak więc poszukiwania czas zacząć. Przejrzałam sporą ilość fotek z działu Baby room, Baby room tree itp. Trafiłam na polski program BABY ROOM, ale w zachwyty nie wpadłam. Obejrzałam od 1-9 odcinaka i nie powaliło mnie. Oczywiście nie będziemy tu szaleć po amerykańsku, z przepychem i cukierkowością. Chciała bym, żeby pokój był nie tylko na rok czy dwa ale może tak przynajmniej do czasów szkoły, ewentualnie z drobnymi zmianami dodatków i dekoracji, gdzieś po drodze.
1.do wyboru mamy drzewka malowane i naklejane - bardziej lub mniej kolorowe
Tak przestrzennego jak drzewko A, to raczej mi żaden stolarz tanio nie wytnie. Drzewko B chyba najmniej pracochłonne i najłatwiejsze do wykonania. ja jednak najbardziej zastanawiam się nad drzewkiem C. Upchnęła bym je gdzieś pod naszym skosem częściowo wchodzące na boazerię. Wykonanie sklejka malowana na biało - w zasadzie własna robota. Na gałęziach można by było zrobić wiszące obrazki - zdjęcia Dominiki w białych i kolorowych ramkach. Trochę odlatujących ptaszków. Pod drzewem na ścianie kilka trawek wykonanych jak drzewo, a na jasnej wykładzinie dwie duże poduchy do siedzenia.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz